Burzliwe dzieje Ziemi

Ziemia wydaje się być martwą kulą. Jednak gdybyśmy 4,5 miliarda lat temu zamieścili w kosmosie kamerę i filmowali Ziemię od jej narodzin do dziś, a następnie odtworzyli ten film w bardzo przyspieszonym tempie, zobaczylibyśmy „żywy organizm”, którego powierzchnia cały czas się zmienia.

Kiedyś istniały inne kontynenty i inne morza, które z czasem przeistaczały się w nowe. Kształt kontynentów, jaki znamy dziś, to tylko „chwilowy” układ w ruchliwym życiu naszej planety. Dzieje się tak, bo powierzchnia Ziemi jest w ciągłym ruchu. Jej skorupa podzielona jest na fragmenty zwane płytami tektonicznymi, które pływają po morzu magmy, jak grudniowy lód po wodach zamarzniętej rzeki.

Magma jest płynną, gorącą mieszaniną stopionych skał, minerałów, tlenków metali, a także gazów. To taki chemiczny, bulgoczący misz masz, który wraz ze skorupą ziemską stanowi gigantyczny, naturalny kaloryfer, po którym chodzimy i któremu zawdzięczamy życie. Gdyby nie ten kaloryfer, dawno byśmy już wyginęli z zimna, bo energia słońca sama w sobie nie wystarczy, by zapewnić nam dostateczne ilości ciepła do przetrwania. Podgrzewana przez ziemskie jądro magma osiąga temperatury do ok. 1200°C. To nie jest dużo – tyle, co na czubku płomienia zapalniczki. W piecach hutniczych bywa dwa razy więcej.

CZY MAMY PEWNY GRUNT POD NOGAMI?
Fragmenty skorupy ziemskiej przylegają do siebie dość dobrze. Mimo to czasem któryś za bardzo „wjedzie” na inny, czego efektem są trzęsienia ziemi. Warto tu wspomnieć, że skorupa ziemska nie jest zbyt gruba – ma zaledwie 70 – 80 km. Płyty tektoniczne przemieszczają się, bo magma napiera na nie od spodu, w podobny sposób, jak zamarznięta rzeka napiera na lód (który się wybrzusza, czasem pęka). Bywa, że w skorupie ziemskiej znajdzie się dziura, przez która magma tryska na zewnątrz, jak z fontanny. Taką fontanną jest na przykład wulkan Wezuwiusz, albo podwodny wulkan Marsili.

Na szczęście ruchy skorupy ziemskiej, poza trzęsieniami ziemi, są na tyle małe, że ich nie odczuwamy. Dzięki temu możemy po niej swobodnie chodzić i zajmować się własnymi sprawami. Jednak istnieją a skutki ich działania są widoczne. Tyle, że nie na co dzień, a raczej w skali liczonej w milionach lat.

Płyty tektoniczne przemieszczają się od zawsze, więc globus z mapą Ziemi z okresu 250 mln lat temu, wyglądałby dużo inaczej niż ten dzisiejszy (z kolei globus pokazujący Ziemię w przyszłości, powiedzmy za 250 mln. też będzie do obecnego niepodobny). Kształt kontynentów był wtedy inny i inne było ich położenie. Wraz z płytami tektonicznymi przemieszczają się osadzone na nich lądy. Co pewien czas zbijają się w jeden wielki ląd, zwany s u p e r k o n t y n e n t e m, by potem rozbić się na fragmenty, zwane umownie kontynentami.

Z wieloletnich badań prowadzonych przez geologów na całym świecie, wstępnie wynika, że czas między istnieniem jednego superkontynentu, rozbiciem go na mniejsze lądy i utworzeniem kolejnego superkontynentu, wynosi około 500 mln lat. Dzisiejsze siedem kontynentów, to stan przejściowy między Pangeą a tym, co utworzy się za jakieś 250 mln. lat.

Najbardziej popularnym ze znanych nam superkontynentów jest chyba Pangea, z okresu 300-180 mln. lat temu, o której wspomniano już co najmniej w kilku hollywoodzkich (i nie tylko) filmach (po Pangei biegały dinozaury, co tłumaczy jej popularność).

ZIEMIA SIĘ ZMIENIA
Naukowcy od lat badają zachowanie się płyt tektonicznych na całym globie i wyliczyli, że w przyszłości obie Ameryki zderzą się z Azją i Australią. Nie będzie już Oceanu Spokojnego, za to powstanie nowy superkontynent o nazwie Amazja. Nie stanie się to oczywiście z dnia na dzień. Proces ten potrwa jakieś 250 mln. lat i będzie nie tyle zderzeniem, co leniwym wpełzaniem na siebie. Jeśli by porównać, wynoszący 4,5 miliarda lat, czas istnienia Ziemi do jednej doby, to 250 mln. lat trwałoby jakieś 80 minut.

Ale powstanie Amazji to tylko jeden z trzech możliwych scenariuszy, bo nie wiadomo jeszcze dokładnie, w którą stronę obecne kontynenty zaczną się przesuwać. Możliwe, że połączą się w taki sposób, że zniknie nie Ocean Spokojny a Pacyfik i wtedy powstanie superkontynent, któremu geolodzy nadali nazwę Novopangea. Trzecia możliwość to takie przesunięcie się obecnych kontynentów, które spowoduje zniknięcie Atlantyku i utworzenie Pangei Proximy. Wszystko to brzmi jak opowieść science-fiction, jednak jeden z tych scenariuszy właśnie się dzieje. Nieprzerwanie. Tuż pod naszymi stopami.

WIELE TWARZY PLANETY ZIEMIA
Niestety globusy ukazujące wygląd naszej planety przed milionami lat, są obecnie nie do kupienia (może kiedyś, w wolnym czasie sam je wykonam), Tymczasem możemy prześledzić losy Ziemi na poniższych infografikach. To, co zobaczycie na kolejnych obrazach, to znalezione w Internecie wyobrażenia, stworzone na podstawie hipotez naukowych, popartych częściowo już potwierdzonymi badaniami geologów.

Otwórzmy więc album z podobiznami naszej rodzimej planety i obejrzyjmy, jak wyglądała, będąc jeszcze „dzieckiem” i gdy dorastała. Zaparzcie sobie herbatę i przygotujcie też chusteczki, bo chyba nie obejdzie się bez wzruszeń. Przecież żadna planeta nie jest nam tak bliska, jak nasza droga, okrąglutka Ziemia. Oto jej kolejne superkontynenty.

Walbara – istniała w okresie 3,6 – 3,3 mln. lat temu. Zbyt mało o niej wiadomo, by móc sporządzić chociaż pobieżny rysunek jej kształtu. Ustalono natomiast, że składała się z dwóch prastarych kontynentów, których lady wchodzą w skład obecnej Afryki i Australii. Na tych kontynentach nie żyło jeszcze nic. Atmosfera była pełna metanu, dwutlenku węgla i związków azotu. Nad całym globem szalały burze z piorunami. Krajobraz na powierzchni Walbary był raczej księżycowy, a w oceanach znajdowały się aminokwasy. Jak aminokwasy się tam znalazły?

W latach 50-tych XX wieku, młody naukowiec z Chicago, Stanley Miller, przeprowadził w laboratorium symulację warunków panujących na Ziemi w czasach Walbary, znaną jako Eksperyment Stanleya Millera. W aparaturze laboratoryjnej przygotował mieszankę wodno-gazową zawierającą dwutlenek węgla, metan, tlenki azotu i kilka innych substancji rozpuszczonych m.in. w wodzie symulującej ocean, a jako pioruna użył elektrod między którymi pojawiał się co chwilę łuk elektryczny. Po siedmiu dniach ciągłej reakcji, w jednej z podpiętych do aparatury kolb z wodą, czyli w „oceanie”, pojawiły się pierwsze aminokwasy, które są najbardziej elementarnymi cegiełkami życia na naszej planecie.

[tu powinien byc obrazek: kenorland]

Kenorland – 2,7 – 2,1 mln. lat temu. W internecie krążą jej dwie, podobne mapy, jednak trafiłem tez na mapy Kenorlandu podpisane błędnie jako Rodinia. Na Kenorlandzie mieszkał pierwszy żywy organizm, zwany przez naukowców LUCA (Last Universal Common Ancestor, czyli Najstarszy Uniwersalny Wspólny Przodek). Temperatura powietrza była co prawda zbliżona do obecnej, ale w atmosferze brakowało tlenu (szacowana zawartość to ok. 0.1%). LUCA miał własne DNA a na co dzień zajmował się głównie syntezą enzymów katalizujących jego procesy życiowe. Czyli jedzeniem. Musiał jednak poza tym robić coś sensownego, skoro zapoczątkował na naszej planecie bujne i wesołe życie, jakie mamy dzisiaj.

Rodinia – (ok. 1,2 mld – 750 mln. lat temu) otoczona wszechoceanem Mirowia. Była położona wzdłuż równika, gdzie jak wiemy jest ciepło. Tlenu w atmosferze, w międzyczasie przybyło, ale zmalała ilość gazów cieplarnianych, co doprowadziło do globalnego zlodowacenia i pokrycia całej planety lodem i śniegiem. Ziemię z tamtego okresu nazwano Ziemią-Śniezką (ang. snow-ball earth). Z czasem aktywność wulkaniczna zwiększyła na nowo ich zawartość w atmosferze i lody zaczęły topnieć. W trakcie topnienia zmyły z lądu wiele osadów mineralnych i zabrały je ze sobą do oceanów. Wtedy to rozpoczął się rozkwit życia w oceanach.

130917 rodinia

Ziemia Śnieżka (ang. Snowball-earth), ok. 700 mln. lat temu – amerykańska National Science Foundation podaje, że są dowody na to, iż około 700 mln. lat temu Ziemia była w całości pokryta lodem i śniegiem. Na całej planecie panowały warunki, jakie są obecnie na Antarktydzie.

130917 ziemia sniezka
Powierzchnia Ziemi-Śnieżki przypominała dzisiejszą Antarktydę.

130917 pannocja

Pannocja – (600 – 540 milionów lat temu) superkontynent, powstały pod koniec prekambru, po połączeniu się trzech kontynentów istniejących po rozdzieleniu się Rodinii. Żyła krótko, bo zaledwie 60 mln. lat.

130917 laurazja i gondwanaGondwana (600 – 30 mln. lat temu) powstała po rozpadzie Pannocji, długo utrzymywała się w swoim kształcie, aż ok. 300 mln. lat temu weszła w skład Pangei, od której odłączyła się 180 mln. lat temu (co oznaczało po prostu rozpad Pangei).

Laurazja (300 – 60 mln. lat temu) była częścią Pangei, od której oddzieliła się a następnie rozpadła, tworząc Amerykę Południową i Eurazję.

Pangea (300 – 180 milionów lat temu) Najbardziej popularny, wśród superkontynentów. Bohater wielu filmów i animacji. Za jej popularnością stoją oczywiście dinozaury. Życie na Pangei miało się bardzo dobrze. Bujna roślinność, czyste i dotlenione powietrze. Warunki mieszkaniowe wręcz doskonałe dla zwierząt lądowych i wodnych. W skład Pangei wchodziły Gondwana i Laurazja.

130917 pangea

Pangea Proxima / Novopangea / Amazja (za około 250 milionów lat) – oto prognoza na najbliższe ćwierć miliarda lat. Nie wiadomo, czy życie ludzkie i inne, będzie jeszcze istniało. Wszystko wskazuje, że kontynenty, na których żyjemy, połączą się w twór® określany jako Amazja, lub dwa pozostałe, których wyobrażenia graficznego jeszcze nie stworzono. Możliwe, że Amazja będzie wyglądać tak, jak na poniższej infografice.

130917 Pangea Proxima Amazja

CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ?
O tym, jak będzie wyglądać świat za 250 mln lat i jak to zbadano, opowiada film Czysta Nauka – Apokalipsa Ziemi, wyprodukowany przez National Geographic.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: